


Majowy weekend spędziłam w Sudetach.W dzień zwiedzanie, góry, a wieczorkiem miłe rozmowy, no i oczywiście łatwy hafcik.Jest to kolejny 117 kwadracik na kołderki.
Do 2.05 była wspaniała pogoda, a potem zima w górach. Śnieg, połamane drzewa, pozrywane przewody elektryczne i zmartwienie jak tu szczęśliwie wrócić do domu. Zobaczcie moje zdjęcia robione z okna pensjonatu Borowik w Jagniątkowie.Jestem już w domu i wszystkich odwiedzających mój blog serdecznie pozdrawiam
Pojechałaś wiosną, wróciłaś zimą :) Fajny taki śnieżny akcent w maju, ale tylko w górach!
OdpowiedzUsuńBorowik! Borowik! Byłam tam... kiedy to było!? Hmmm... piękna okolica :) Ech... Ściskam Wanda :)
OdpowiedzUsuńKwadracik śliczniutki.To co widziałam w telewizji, jakie ludzie mieli powroty to szczęście że udało Ci się dotrzeć do domu bez większych przygód.Ale fajnie że Jesteś zadowolona.Pozdrawiam bardzo cieplutko.
OdpowiedzUsuńHaft cudny! Tylko pozazdrościć tej niezwykłej umiejętności. Pozdrawiamy:)
OdpowiedzUsuń