
Hafcik ten zaczęłam na wiosnę, kiedy kwitły bratki i ... leżał sobie. Dziś przy deszczowej pogodzie robiłam porządki w moich robótkach, bratki doczekały się backstitch.
Jeszcze nie wiem co z nimi zrobię, może znajdą się na poduszce ( po co mi tyle poduszek?), może będą częścią kolejnej maty na stół, zobaczę...
Wszystkich oglądających moje spóźnione bratki serdecznie pozdrawiam.
Piękna wyrazista miniaturka ,warto by ją zagospodarować!
OdpowiedzUsuńZa kilka m-cy fiołki zakwitną na nowo, a haft będzie na czasie :) Jest uroczy, na pewno znajdziesz dla niego zastosowanie.
OdpowiedzUsuńśliczny hafcik. Możesz go wykorzystać do wielu rzeczy. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńKoniecznie trzeba oprawić te bratki :) Koniecznie. Cokolwiek wymyślisz, będzie to śliczna rzecz....
OdpowiedzUsuńDziękuję Wszystkim! i serdecznie pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJoanno, dziękuję - piszę fiołki, pokazuję bratki...poprawiłam.
Spoznione bratki sa bardzo ladne, z pewnoscia znajda niebawem zastosowanie. Pomysl sam przyjdzie, tak jak i inne wczesniej.
OdpowiedzUsuńBratki śliczne i nie są opóźnione.U mnie w njlepsze kwitną.
OdpowiedzUsuń